Jeszcze niedawno dominował minimalizm: cienki łańcuszek, drobne kolczyki, subtelny pierścionek. Dziś obserwujemy wyraźny powrót maksymalizmu w biżuterii – warstw, objętości, połysku i odwagi. To jednak nie oznacza chaosu. Współczesny maksymalizm nie polega na przypadkowym nagromadzeniu dodatków, lecz na świadomym budowaniu stylu. Dużo biżuterii może wyglądać szlachetnie, modnie i harmonijnie, jeśli stoi za nią pomysł, proporcja i wyczucie. Jak więc nosić więcej, mocniej i odważniej, a mimo to zachować elegancję?

